Auto-Flota

Lublin: sukces e-busów zależy od dobrej strategii


„Wyzwaniu, jakim jest wprowadzenie na dużą skalę elektrycznych autobusów do transportu publicznego, można sprostać dzięki strategicznemu planowaniu, opartemu na algorytmach matematycznych” - stwierdzają autorzy raportu „Take e-bus” zaprezentowanego podczas I Kongresu Nowej Mobilności w Lublinie.

Raport przygotowała firma PTV Group, będąca m.in. autorem Krajowego Modelu Ruchu dla Krajowej Dyrekcji Dróg i Autostrad. Posługując się narzędziem zwanym modelem ruchu można znaleźć odpowiedzi na kluczowe pytania dotyczące rozbudowy taboru zeroemisyjnego. - W raporcie dzielimy się wiedzą jak właściwie elektryfikować transport, jak wybierać linie autobusowe przeznaczone do elektryfikacji i rozwijać infrastrukturę ładowania - powiedział Maciej Mazur, dyrektor zarządzający Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych, organizatora Kongresu.  

- Model ruchu to nic innego jak zlepek takich informacji jak dane o sieci drogowej, dane ekonomiczne i dane socjodemograficzne. Kiedy połączymy te wszystkie elementy jesteśmy w stanie odwzorować nie tylko sytuację, która ma miejsce dzisiaj, ale przede wszystkim prognozować jej rozwój w przyszłości - wyjaśniła współautorka raportu Martyna Abendrot-Miłuńska z PTV Group. - Planowanie jest konieczne, gdyż napotykamy na ograniczenia dotyczące środków finansowych, czasu, taboru, ludzi - dodała.

W raporcie „Take e-bus. Elektromobilność i zrównoważony rozwój publicznego transportu zbiorowego w miastach” zawarto m.in. propozycje kilku strategii, jakimi samorządy mogą się posłużyć wybierając linię, na której będą w pierwszej kolejność jeździły e-autobusy. Na przykład można je skierować na trasę w obszarze miasta ważnym wizerunkowo (centrum, starówka), na odcinek o największych przewozach pasażerskich lub na takie trasy, które najlepiej zostaną wykorzystane zalety taboru zeroemisyjnego np. najbardziej zatłoczone i o największej emisji spalin.

Dokument zawiera też wskazówki dotyczące rozplanowania infrastruktury ładowania elektrycznego taboru. Podkreśla np. konieczność dokładnego wytypowania przystanków krańcowych wyposażonych w ładowarki. Ich liczebność będzie także związana z pojemnością baterii pojazdów - im mniej pojemne, tym będzie potrzebna większa ilość dostępnych punktów uzupełniania energii elektrycznej.

Również rozkłady jazdy powinny być zmodyfikowane w odniesieniu do autobusów elektrycznych i powinny uwzględniać ewentualny czas ładowania, sezonowość czy ewentualne utrudnienia drogowe. „Na te wszystkie pytania nie odpowiemy sobie wyłącznie w sposób intuicyjny” - zaznaczyła przedstawicielka PTV Group.

Źródło: PAP, fot.TSG

Wróć