Wiadomości

TIR-y utknęły na granicy z Rosją

Od 15 stycznia br. Rosja nie wpuszcza polskich ciężarówek. Kierowcy TIR-ów wraz z przewożonym towarem tkwią w gigantycznych korkach.

Oficjalnie winny jest brak porozumienia w sprawie nowej umowy tranzytowej. Stara przestała obowiązywać w połowie stycznia br., a negocjacje w sprawie nowej nie ruszyły z miejsca. Rosjanie chcą bowiem ograniczyć polskim przewoźnikom limity o niemal 50 tys. ładunków, czyli niemal 1/4. Resort infrastruktury podkreśla, że konflikt uderza nie tylko w polskie firmy, ale przede wszystkim w rosyjskie. – Przez Polskę przejeżdża 80 proc. rosyjskich ciężarówek, podczas gdy do Rosji jedzie jedynie 8 proc. polskiego transportu – mówi wiceminister infrastruktury Tadeusz Jarmuziewicz. Rosyjscy kierowcy nie mogą ominąć Polski od północy, drogą morską, bo brak wolnych miejsc na promach, np. na prom z Helsinek do Niemiec trzeba czekać aż do marca. Także trasy południowe - przez Słowację czy Węgry - nie mogą przyjąć więcej TIR-ów.

Jak podają eksperci z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR, Polska ma największą flotę TIR-ów w całej Europie: 130 tys. ciężarówek. – Od 2-3 lat Rosjanie chcą nas wyprzeć z rynku – powiedział Jan Buczek ze Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych.  – Rosyjski rząd udziela firmom wsparcia na zakup tirów i potrzebny im jest niezakłócony dostęp do rynku. A my też nie chcemy dać się wyprzeć. W poniedziałek, 23 stycznia br.  ZMPD będzie rozmawiać na ten temat ze swoim rosyjskim odpowiednikiem, ASMAP, w Kaliningradzie. Negocjacje rządowe mają zostać wznowione 31 stycznia br. w Paryżu. Do tego czasu polskie TIR-y będą musiały zaczekać na przejściach granicznych. 

Obecnie stoi tam kilkaset samochodów. Jak donosi „Gazeta Wyborcza", ponad 100 aut zostało porzucone przez kierowców, którzy wrócili do Polski innymi środkami transportu. Jak mówią kierowcy w rozmowach telefonicznych, warunki tego koczowania są bowiem tragiczne.

Wróć